Biznes i gospodarka

Biedronka planuje dynamiczny rozwój.

Pomimo obowiązującego zakazu handlu w niedzielę dyskont planuje otworzyć w najbliższym roku kolejne 80 sklepów. Ten rozwój robi wrażenie.
W 2017 roku powstało 150 nowych dyskontów tej sieci, a później w roku 2018 sieć nieco zwolniła. Wygląda na to, że dynamika rozwoju znów przyspieszyła. To, co się dzieje, nijak się ma to tego, co wieszczyli analitycy na temat rozwoju dyskontów. Jeszcze dwa lata temu uważali oni, że zbliża się koniec dyskontów i sklepów sprzedających towary po niskich cenach. Rzeczywistość okazała się jednak diametralnie inna, a dyskonty rozwijają się dynamicznie zarówno w dużych miastach, jak i małych miasteczkach oraz wsiach. Liderem pod kątem rozwoju pozostanie, jak widać Biedronka, a na drugim miejscu jest Lidl, który planuje otworzyć w najbliższym roku około 30-40 sklepów. Kolejne są sieci Aldi i Netto, ale one planują otwarcie zaledwie kilku sklepów na sieć więc niewiele względem konkurentów. Jednakże w kolejnych latach także one planują większą ekspansję, po tym, jak dokończą modernizację sklepów już posiadanych. Analitycy planują, że inwestycje w dyskonty wyhamują w momencie, gdy ich łączna liczba osiągnie pięć tysięcy, ponieważ będą one tak blisko siebie, że zacznie to wpływać na uzyskiwane dochody. Duży wpływ na popularność dyskontów ma to, że sukcesywnie wprowadzają do swojego asortymentu artykuły luksusowe, czym powiększają ilość swoich klientów także o osoby, które posiadają większe od przeciętnych dochodów i chcą towarów wysokiej jakości.

(KKw/fot.MichaelGaida/Pixabay)